52 books challenge

Być może nie było to rozsądne, bo przecież cierpię na chroniczny brak czasu. Ale co tam! Jedno kliknięcie i po ptokach. Zapisałam się. Będę walczyć na polu literatury. Nie założę oczywiście z góry, że polegnę, bo wtedy podejmowanie walki nie miałoby najmniejszego sensu, jednak wiem, że łatwo nie będzie. 

Poniżej relacjonuję na bieżąco moje postępy w 52 books challenge 2016. Bardzo chętnie posłucham sugestii i podszeptów życzliwych odnośnie doboru lektur.

No to do dzieła!

1. Camilla Lackberg Księżniczka z Lodu  tom 1 (czarna seria)

Kryminałami zaczęłam się interesować dopiero w zeszłym roku, kiedy to bliskim mi przyjacielem stał się niejaki komisarz Mock z powieści Krajewskiego. Camillę Lackberg, natomiast, poleciła mi teściowa i wsiąkłam całkowicie. Sama historia jest bardzo interesująca, ale nie to podoba mi się najbardziej. Przede wszystkim, urzekły mnie opisy wioski Fjallbacka oraz innych szwedzkich miejscowości – w tym Sztokholmu i Goteborga, w których przecież byłam i pokochałam. Skandynawią jestem zauroczona, zarówno tą z moich wspomnień, jak i ze świata przedstawionego w książce. Bohaterowie bezustannie poruszają się pomiędzy trzema wyżej wymienionymi miejscami, a ja podróżuję razem z nimi.

 

2. Camilla Lackberg Księżniczka z Lodu tom 2 (czarna seria)

Chyba coraz bardziej lubię kryminały. Tom 2 tak samo trzymający w napięciu jak pierwszy. W bardzo ciekawy sposób pokazuje jak dziwne/irracjonalne/błahe/samolubne? motywy kierują ludźmi. Zmusza do stanięcia twarzą w twarz z samym sobą i zadania sobie pytania: „A co by było, gdybym to ja stanął w obliczu takiej sytuacji?”.

3. Lisa Samson Bella

Poruszająca, o subtelnym zabarwieniu religijnym, ale nie w denerwujący czy też fanatyczny sposób. O nadziei i sile człowieka. O tym, że jedna chwila może zniszczyć życie, ale inna może je uratować. Dosłownie i metaforycznie.

Polecam również miłośnikom dobrej kuchni. Niemal czułam i smakowałam meksykańskie potrawy, opisane w tej historii.

Rzecz ciekawa, bo książka została napisana na podstawie filmu (o którym już wiem, że muszę go obejrzeć). Poniżej zwiastun:

 

4. Camilla Lackberg Kaznodzieja część 1 (czarna seria)

Tak, tak, wiem. Wiem, że pewnie są wydania bez dzielenia na części, ale nie uważam tego za oszustwo. Liczę książki. Są i takie, co mają po 600 stron, a będą się liczyć jako jedna, bo nie zostały podzielone na tomy. Tak więc, jakby co, to na pewno się to jakoś wszystko zrównoważy i wyrówna.

5. Camilla Lackberg Kaznodzieja część 2 (czarna seria)

Bardzo podoba mi się świat tworzony przez tę autorkę. Coś czuję, że w moich 52 książkach jej nazwisko pojawi się jeszcze wiele razy. Kryminał trzyma w napięciu. Dość nieoczekiwane zakończenie. Jest też wątek poboczny – ciąża Eriki. Opisana tak bardzo po ludzku – z jednej strony jako wielkie szczęście, a z drugiej jako prawdziwa udręka – szczególnie w okresie upałów.

6. Camilla Lackberg Kamieniarz część 1 (czarna seria)

Jak widać, całkowicie przepadłam i chyba po prostu muszę przeczytać tę serię do końca, bo inaczej nie spocznę.

7. Camilla Lackberg Kamieniarz część 2 (czarna seria)

8. Camilla Lackberg Ofiara Losu część 1 (czarna seria)

Na tym etapie czytania już widzę pewne powielające się motywy i sformułowania, ale wciąż nie potrafię przejrzeć książki na wylot. Wciąż szalenie mnie to wszystko ciekawi i muszę czytać do końca, żeby móc ze spokojem zasnąć. A odnośnie snu, to zdarzają mi się coraz częściej sny o tematyce kryminalnej, niektóre nawet trochę przerażające. Widać, że mózg garściami czerpie z tego, co czytam.

9. Camilla Lackberg Ofiara Losu część 2 (czarna seria)

Polecam wywiad z autorką:


 10. Camilla Lackberg Niemiecki bękart część 1 (czarna seria)

Tak jest, dalej w to brnę i chyba nie ustanę, dopóki nie przeczytam wszystkiego. To, co mnie mocno urzeka w książkach tej autorki, to sposób w jaki opisuje codzienność. Stukot talerzyków, nalewanie kawy do filiżanek, zapach cynamonowych drożdżówek. Wszystko jest tak bardzo namacalne, że aż często sięgam ręką po owe słodkości, ale na moim talerzyku ich niestety nie ma. Chyba zacznę kupować cynamonowe bułeczki do czytania, którymi zajadają się bohaterowie w komisariacie. Bo kawę parzę już obowiązkowo do prawie każdej tury czytania.

11. Camilla Lackberg Niemiecki Bękart część 2 (czarna seria)

Czas z tym skończyć. Czuję, że zaczyna mi szkodzić. Idąc w nocy do kuchni czy do łazienki, widzę poukrywanych w kątach morderców. Tak więc, wiem, że należy zrobić sobie przerwę od czytania kryminałów. Powoli zaczął mnie już też męczyć wciąż ten sam styl. Chociaż jestem przekonana, że po kilkutygodniowej, a może i nawet kilkudniowej przerwie, z ogromną przyjemnością wrócę do tej autorki. Zdecydowanie Niemiecki Bękart podobał mi się najbardziej. Porusza wiele tematów – w tym również kwestię zła, które rodzi kolejne zło. Bohaterowie nie są biali albo czarni – tak jak w życiu. Często sympatią darzy się przestępców. Szczególnie po poznaniu ich motywów.

Pokusiłam się o skonfrontowanie moich wyobrażeń z wyobrażeniami twórców filmu. W inny sposób się w mojej głowie malowali bohaterowie, ale ekranizacja też zapowiada się ciekawie. Na pewno obejrzę.

 

 12. Maria Grazia Di Bernardo  La collana longobarda (seria: imparare leggendo)

Te książeczki nie są długie, ale przeczytanie ich wiąże się z zupełnie innego rodzaju wysiłkiem niż czytanie po polsku czy po angielsku (bo przecież ten język również traktuję jak swój własny). Gorąco polecam wszystkim uczącym się włoskiego serię imparare leggendo. Oprócz tekstu książeczki na danym poziomie zaawansowania, są ćwiczenia z wyjaśnieniami gramatycznymi, płyta z nagraniem oraz multum informacji kulturowych.

Poniżej zamieszczam link do nagrania (kilka pierwszych rozdziałów, można poszukać kolejnych; niestety nie ma rozdziałów kulturowych). Dla mnie to też ciekawa zabawa, bo książeczkę czytałam w nowej wersji, więc mogę bawić się w znajdź różnice pomiędzy nagraniem a przeczytanym przeze mnie tekstem.


13. Anthony de Mello Przebudzenie

Warto przeczytać. Stanowi pewnego rodzaju wyzwanie intelektualne. Trudno się z wieloma rzeczami zgodzić, a jednak książka zapada na długo w pamięć. I zmienia coś. Na lepsze.

Gorąco zachęcam do posłuchania fragmentu wykładu de Mello.

 

14. Olga Tokarczuk Szafa

Trzy opowiadania w jednej książce. Bardzo ciekawe. Szczególnie spodobało mi się środkowe – o hotelu i o ludziach, którzy się w nim zatrzymują. Jakie zostawiają zapachy, co  można powiedzieć na podstawie bałaganu (lub jego braku), którego są sprawcami, czy są szczęśliwymi turystami, a może przed czymś uciekają? Wszystko z perspektywy pani sprzątającej. Opowiedziane z niesamowitym klimatem.

15. Anton Marklund Przyjaciele Zwierząt

Mam takie szczęście, że koleżanki z pracy bardzo zaangażowały się w pożyczanie mi książek do mojego wyzwania. Tę właśnie dostałam od naszej matematyczki z komentarzem, że jest niezwykła. I była. O chłopcu z autyzmem i o tym, jak autyzm działa. Smutna, ale piękna.

16. Agnieszka Gil Herbata z Jaśminem

Ciekawa, chociaż wciągnęła mnie dopiero po przeczytaniu pierwszej połowy. Wcześniej jakoś tak się trochę akcja ciągnęła bez szczególnych ekscytacji. A jednak, od pewnego momentu nie mogłam się oderwać. Zdecydowanie kierowana do młodzieży – o pierwszych miłościach (ale też bez ugrzeczniania, jak to czasami w Musierowicz bywa, bez omijania sfery cielesności), wyborach i problemach, z którymi często przychodzi młodemu człowiekowi się zmierzyć. Przypomniała mi trochę moje różne uniesienia, drganie serca na widok ukochanego i obawę, że może to nie ja jestem tą najważniejszą w jego życiu. Ach…

17. Henning Mankell Morderca bez twarzy

Kurt Wallander w roli głównej. Ciekawe i trzyma w napięciu. Wydaje się być mniej naciągane niż Lackberg, chociaż dłużej się rozkręca. Na pewno przeczytam coś jeszcze z tej serii.

18. George. R.R. Martin A Dance with Dragons

Trochę  mi zeszło, bo to przecież tomisko grube jak encyklopedia. Powinna zapewne liczyć się za kilka książek, no ale zasady są zasadami. Z niecierpliwością oczekuję na kolejną część. To będą męczarnie tyle czekać. Ciekawość zżera człowieka.

19. Jean G. Goodhind A taste to Die for (A Honey Driver Mystery)

Kupiłam w Anglii w Poundlandzie. Miała kiczowatą, różową okładkę z uciekającym kurczakiem w czapce kucharskiej, w którego był wbity zakrwawiony nóż. Jak się okazało, trafiłam na książkę z serii kryminalnej o niejakiej Honey Driver, która jest szefową hotelu i zatrudnia jednego z najlepszych kucharzy w mieście. Ciekawa. Chociaż końcówka trochę naciągana.

20. Paulo Coelho Zdrada

Dziwna książka, acz interesująca. Wiele w niej filozofii – mocno życiowej, ale też zagmatwanej. Czasem można byłoby prościej. A może nie?

21. Anna Janko Dziewczyna z Zapałkami 

Polecam wszystkim, którzy lubią pisać lub smakować słowo pisane. Stylem mistrzowska. Trochę smutna, ale z nadzieją na końcu.

22. Camilla Lackberg Syrenka (część I/czarna seria)

23. Camilla Lackberg Syrenka (część II/czarna seria)

Jestem zadowolona, bo książka mnie zaskoczyła. W poprzednich dość szybko wpadałam na rozwiązanie zagadki. Człowiek przyzwyczaja się do stylu myślenia pisarza. Tutaj było coś nowego. Zabieram się za kolejne. Zobaczymy czy i tym razem Lackberg uda się mnie zwieść.

24. Camilla Lackberg Latarnik (część I/czarna seria)

25. Camilla Lackberg Latarnik (część II/czarna seria)

26. Camilla Lackberg Fabrykantka Aniołków (część I/czarna seria)

Jestem równo na półmetku. Wciągnął mnie szwedzki kryminał. Przyznam, że z każdą kolejną stroną książek Lackberg, coraz bardziej i bardziej tęsknię za Skandynawią. To nostalgiczne odczucie zawładnęło mną do tego stopnia, że przekopałam się dzisiaj przez wiele plików i folderów, aby dotrzeć do zdjęć ze Szwecji sprzed 7 lat, kiedy to pojechaliśmy odwiedzić daleką rodzinę w tym pięknym kraju. Zamieszczam kilka ujęć poniżej, a w głowie już mi się maluje niewyraźny plan na podróż do Fjallbacki wraz z dokładnym zwiedzaniem archipelagu.

 

Sielankowe okolice Goteborga

Karuzela w Liseberg – wielkim parku rozrywki, do którego udały się dzieci jednej z bohaterek książki. Gorąco polecam!

A w Sztokholmie mieszkaliśmy na łodzi :)

Natomiast w domu rodziny, u której mieszkaliśmy, poranną kawę miał w zwyczaju pić z nami wielki pies.

 

27. Camilla Lackberg Fabrykantka Aniołków (część II/czarna seria)

28. Eoin Colfer Artemis Fowl Paradoks Czasu

Przez pierwsze 20 stron bałam się nudy. Albo tego, że jestem hmmm… za stara na takie książki? Dobrze pamiętam, że pierwszą część Artemisa (i jedyną) czytałam będąc w gimnazjum. Podobał mi się, ale nie zachwycił. Paradoks Czasu poleciła mi znajoma bibliotekarka, mówiąc, że to właśnie często wypożyczają uczniowie, więc musi być ciekawe. I było! Od połowy nie mogłam się już oderwać, z niecierpliwością czekając na to jak rozwinie się akcja. POLECAM! Ciekawa koncepcja równoległości czasów. Do przemyślenia. Powiem, że ten temat zahacza trochę o moją pracę magisterską. No tylko, że magisterkę pisałam z perspektywy postkolonializmu… :)

29. Andrzej Muszyński Podkrzywdzie

Zrobiła na mnie wrażenie. Zapraszam tutaj: 
http://nauczycieltrocheinaczej.blog.pl/2016/08/11/bo-nie-zniose-juz-wiecej-umierania-o-podkrzywdziu-muszynskiego/

30. David Walliams Mr Stink 

Polecam. Ciepła historia z fajnym angielskim. Zarówno do poczytania, jak i do pooglądania, bo powstał też film. Można również go wykorzystać  podczas lekcji języka angielskiego. Trwa zaledwie godzinkę, a dostarcza wielu tematów do dyskusji.

 

31. Adam Przechrzta Demony Leningradu

Wciąga od pierwszych stron. Niebanalna opowieść przetykana dużą dawką historii (nie tylko dla miłośników tego przedmiotu!).

32. Ursula K. Le Guin Dary

Ciekawe i magiczne. Jak wszystkie jej książki.

33. J.K. Rowling Harry Potter and the Cursed Child

Myślę, że sztuka musi być niesamowita, bo scenopis ma ogromny potencjał i stwarza duże pole do popisu. Aż mnie korci, żeby rezerwować bilet do Londynu i wstęp na przedstawienie. A tutaj zamieszczam zwiastun filmu, który, jak rozumiem, jednak powstanie.

https://www.youtube.com/watch?v=-g3G9KzwUlM

 

Oraz migawki z teatru:

 

34. Charlotte Link Wielbiciel 

Trzymająca w napięciu. Taki trochę thriller psychologiczny. Ostatnie strony czytałam przeciw rozsądkowi w późnych godzinach nocnych. A jutro do pracy… Ale musiałam wiedzieć jak się ta cała historia skończy.

35. Charlotte Link Nieproszony gość

Pełno tu psychopatów i ludzi niespełna rozumu. Polecam! W ciekawy sposób pokazuje jak wydarzenia z przeszłości mogą wpływać na nasze teraz.

36. Stieg Larsson Millennium: Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet część 1

Mój mąż wpadł w popłoch. Ola, Ola, ty nie zdążysz z tymi książkami! Prawda, czasu pozostało niewiele, ale może jednak się uda? A jeśli nie, to przecież chodziło głównie o samą radość czytania oraz zwiększenie ilości tytułów pochłanianych rocznie. Oba te cele zostały z pewnością zrealizowane.

Powiem tyle: postać Lisbeth Salander całkowicie mnie urzekła, a historia rodziny Vangerów trzymała w napięciu. Na pewno sięgnę jeszcze nie raz po Lasrssona.

37. Stieg Larsson Millennium: Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet część 2

38. Paula Hawkins  Dziewczyna z pociągu

Gorąca nowość. Jest też film, na który dosłownie za kilka godzin się wybieram. Niektórzy twierdzą, że lepszy od książki. Zobaczymy.

Opinie są skrajne. Książkę poleciła mi uczennica, z którą jechałam do Szczecina na konkurs. Pożyczył mi ją kolega z pracy, nauczyciel wychowania fizycznego, lubujący się w kryminałach. Zachwytów nie piał. Powiedział nawet, że dziwi go tak pozytywna recenzja Stephena Kinga, bo historia wcale nie jest powalająca.

Czyta się szybko i przyjemnie.

Rzeczywiście, tak jak oznajmił  King: „nie można oderwać się przez całą noc”, bo zwyczajnie czytelnik chce się dowiedzieć co będzie dalej. Kto zabił i dlaczego? Obok wątku kryminalnego, pojawiają się też inne. Alkoholizm, samotność, rozwód, dziecko, załamanie nerwowe.

Nie wiem czy jest to najlepszy thriller świata, ale mnie się podobał i nie żałuję czasu poświęconego na jego przeczytanie.

Szczególnie urzekły mnie opisy pociągów. Naprawdę. Jest w tym jakaś magia.

39. Jadwiga Śmigiera Zwariowałam

Podziwiam wszystkich blogerów, którzy wydali książkę. „Zwariowałam” to kolejne spełnione marzenie blogerki zwanej Stokrotką. O podróżach i codzienności. Zwyczajnie, ale pięknie. Warto przeczytać.

40. Martyna Raduchowska Czarne Światy: Łzy Mai

Kim jest człowiek? Co odróżnia go od robota? Kim nie jest człowiek? Kiedy człowiek przestaje być człowiekiem? Te i wiele innych pytań będziecie sobie zadawać czytając Łzy Mai, a wszystko to ubrane jest w ciekawą historię z dreszczykiem, w której nie brakuje zwrotów akcji, napięcia i zaskoczenia.

41. Tomasz Kołodziejczak Głowobójcy

42. Martyna Raduchowska Szamanka od Umarlaków

43. Martyna Raduchowska Demon Luster

44. Joseph Finder  Buried Secrets

45. Sidney Sheldon Gniew Aniołów

Intrygujący świat prawniczy. Trochę za dużo romansu, ale jest mafia, która skutecznie ten romans równoważy.

46. Markus Zusak Posłaniec

 

Rok się skończył (już jakiś czas temu, bo piszę te słowa w lutym). Udało mi się przeczytać 46 książek, czyli innymi słowy: nie udało mi się. Ale to nie szkodzi. Jestem bardzo wdzięczna wyzwaniu, bo dzięki niemu wróciłam do regularnej przyjaźni z literaturą – mój osobisty sukces.

 

ROK 2017

To już nie w ramach wyzwania, tylko dla czystej radości czytania. Wciąż czekam na ciekawe tytuły od Was :)

1. Stieg Larsson The Girl who played with Fire

2. Muriel Barbery Elegancja Jeża

3. Joseph Finder Paranoja

Wiara w ludzkość upada, czy jest jeszcze miejsce na uczciwość w korporacyjnym świecie? Wciągająca, czyta się jednym tchem, gorąco kibicując głównemu bohaterowi.

The following two tabs change content below.
Nauczycielka języka angielskiego w gimnazjum. Całkowicie z powołania, chociaż z przypadku. Do szczęścia potrzebująca duszy „w stanie podgorączkowym”, kochająca zbyt wiele uciech świata tego. Podróżująca po Polsce, po Europie i na krańce świata z misiem Paddingtonem. Nie umie żyć bez literatury, muzyki i dobrego wina. Zafascynowana językiem włoskim. Mężatka, a od 3 września 2017 roku mama Franka, z którym ma zamiar przemierzyć dużą część kuli ziemskiej.

Ostatnie wpisy Ola (zobacz wszystkie)

  • ~hegemon pisze:

    Widzę, że Camilla króluje :-) Przeczytałem wszystko, co zostało wydane w Polsce, obejrzałem również wszystkie filmy (książki i filmy nie są takie same!). Na pewno Lackberg świetnie dozuje napięcie, rozkręca intrygę, lecz… ma też wiele mielizn, zbytnich uproszczeń, wątków, które nie wiadomo czemu służą. Wszystkie książki przeczytałem jednym tchem, jednak drugi raz bym do nich nie wrócił, a dla mnie dobra książka to taka, którą czytam po kilka razy – jak chociażby Agatę Christi (oczywiście nie wszystko).
    Ze Skandynawskich polecam jeszcze Wallandera (jeżeli nie czytałaś) Też Szwecja :-)

    • Ola pisze:

      Tak, ja jestem właśnie na tym etapie czytania jednym tchem. Widzę też te „mielizny i uproszczenia”, o których piszesz, ale jak na razie mi to nie przeszkadza. Całą serię pożyczyła mi teściowa i chyba będę czytać, dopóki nie skończę. Obecnie jestem na „Niemieckim Bękarcie”. Bardzo podoba mi się sposób opisywania świata, szczególnie lubię jak bohaterowie piją kawę, wtedy od razu lecę do kuchni zaparzyć też dla siebie. Zresztą zaraz to zrobię i zasiadam do czytania. Mam jeszcze jakieś 2h przed wieczornym spotkaniem ze znajomymi na pizzy i nie zamierzam tego czasu zmarnować ;)

      Ale masz całkowitą rację, drugi raz bym nie czytała. A są przecież takie książki, do których wracam, m.in. „Mistrz i Małgorzata”, „Jądro Ciemności” czy „Tam gdzie spadają anioły”. Muszę się też do czegoś przyznać, to odnośnie łapania wszystkich srok za ogon – równocześnie czytam „A Dance with Dragons” Martina i jeszcze do tego książeczkę po włosku „La collana longobarda”.

      Wallandera nie znam, ale już go sobie wygooglowałam :) i pewnie też się za niego zabiorę. Znając życie, teściowa ma jakieś książki z jego udziałem.

  • ~Ela pisze:

    Polecam kilka książek do dopisania do listy:
    Ostatnio przeczytałam całego Zygmunta Miłoszewskiego, najpierw trylogię o prokuratorze Szackim, najlepsze jest „Ziarno Prawdy”, super też „Bezcenny”. Lubię jego styl, choć drażniły mnie niescisłości i miejscami naciągana akcja. Niestety zakończenia nie są mocną stroną tego autora, ale to nie ważne w porównaniu z emocjami jakie dostarcza cała lektura. Niech za rekomendację świadczy fakt, że 5 z jego niekrótkich kryminałów połknęłam w tydzień.
    Ale najlepszy kryminał jaki w życiu czytałam to „Prawda o sprawie Harryego Queberta” Joela Dickera.
    Z innej kategorii polecam, jeśli jeszcze nie znasz książki Thora Heyerdahla – „Wyprawa Kon-Tiki”, „Aku Aku” i przede wszytskim „Fatu Hiva” – piękne, odważne, podóżnicze, odkrywcze. Uwielbiam Thora.
    Jeśli nie czytałaś, to polecam Dziennik Geniusza” Salvadora Dali, jego autobiografia, oraz „Życie Pi” Martela Yanna, film nawet w 10% nie oddaje tych wszystkich genialnych idei, które się tam przewijają.
    „Długi marsz” Sławomira Rawicza – prawdziwa lub nie, w każdym razie fasycnująca, historia kilku uciekinierów z gułagu, którzy pokonali Syberię, Pustynię Gobi i Himalaje, aby dostać się do Indii i ocalić życie.
    Skoro już jesteśmy w tamtych okolicach, to prześmieszna historia „Hotel na dachu świata”, autora nie pomnę, jakiś Alek, pracował w Holiday Inn w Lassie i doskonale i z humorem opisał Tybetańczyków.
    Lubisz Grahama Mastertona? Jeśli tak, to polecam „Ciało i krew”, również dla ciekawych idei, jakie się tam pojawiają, choć całość ocieka krwią.
    Trochę naukową, ale jakże ciekawą pozycją jest zmieniające myślenie o kulturze i wartościach „Wzory kultury” Ruth Benedict.
    „Łaskawe” Jonathana Littella to opowieść o IIWŚ z perspektywy oficera SS, warto uświadomić sobie ich tok myślenia i to jak tłumaczyli sobie wyrządzane krzywdy.
    I last but not least „Pogrzebacz Wittgensteina”, historia krótkiego sporu dwóch filozofów, Karla Poppera i Ludwika Wittgensteina o naturze filozofii, która w swej powadze zakończyła się rękoczynami z urzyciem niebezpiecznego narzędzia.
    Serdecznie polecam.

    • Ola pisze:

      Muszę przyznać, że z powyższej listy znam i czytałam tylko dwie książki. „Dziennik Geniusza” – bardzo mi się podobał, chociaż czasem zbyt wiele o fizjologii się tam autor rozwodzi. Dalim jestem zafascynowana od dawna, tak bardzo, że ileś tam lat temu, kiedy jeszcze jeździłam z rodzicami na szalone wakacje, wynegocjowałam z nimi zmianę trasy tak, żeby zahaczyć o Figueres, gdzie jest muzeum Dalego. Czekaliśmy chyba z godzinę w kolejce do kasy w przeraźliwym ukropie. Pamiętam do dzisiaj jak lał się ze mnie strumieniami pot.

      Druga pozycja to „Życie Pi”. Bardzo ciekawe. Filmu nie widziałam, więc nie jestem w stanie porównać.

      Bardzo Ci dziękuję za uzupełnienie listy, na pewno skorzystam z porad. Już nawet wiem, na które książki będę polować w pierwszej kolejności. No ale najpierw powinnam uporać się z kupką, którą dostarczyli mi ludzie życzliwi z mojego otoczenia.

      Pozdrawiam serdecznie i bardzo się cieszę, że mogę Cię często gościć na swoim blogu.

      • ~Ela pisze:

        Zaglądam często, bo jestem niespełnioną nauczycielką (nawet mam uprawnienia, zrobiłam specjalność nauczycielską, mogę uczyć historii, wosu, etyki i filozofii, miałam też roczne praktyki) i żałuję trochę, że w to nie poszłam, teraz, koło 30tki to już późno…
        Szukam ostatnio sensu w życiu i go nie znajduję w siedzeniu od rana do nocy w pracy i w pisaniu projektów, których potem nikt nawet nie czyta, a nie będą zrealizowane, bo polityka firmy się zmieniła (zmienia się nadzwyczajnie często). Poklepują Cię po plecach, jesteś świetna, ale twoja praca do niczego nie prowadzi. Bullshit job.
        Na szczęście mnie zwolnili (zmiana polityki firmy i już nie jestem potrzebna), codziennie im za to dziękuję. Szukam celu w życiu, nie chcę już pracy bez sensu, bez misji. Na razie w sumie nie szukam pracy, bo kto mi da za dwa miesiące miesiąc wolny jak w Meksyku przysługuje 6 dni rocznie, po ukończeniu pierwszego roku pracy. Trzeba chyba skupić się na zarabianiu pieniędzy, a satysfakcji i spełnienia szukać gdzie indziej. Z zazdrością patrzę na tych, którzy spełniają się w pracy (na Ciebie np.).
        No, to się uzewnętrzniłam.
        ps. Twój blog trafił na moją listę stron, które otwieram niemal codziennie (zakładki), dlatego taka aktywna jestem. Czego nie mogę powiedzieć o aktywności na moim blogu…
        Pozdrawiam,

        • Ola pisze:

          To chyba zawsze jest coś za coś. Ja mam morze satysfakcji i ocean spełnienia, ale pieniędzy muszę szukać gdzie indziej ;) A jak planuję wakacje, to z rocznym wyprzedzeniem, bo przecież trzeba na nie uciułać :D Ale uciułać się da, najwyżej remont się odłoży i tyle. (Sama nie wiem czemu użyłam słowa „ciułać”, którego nie znoszę!). Mądre gospodarowanie podstawą fajnego życia.

          Szukasz sensu? To też chyba co jakiś czas każdego z nas dopada, tacy z nas wieczni poszukiwacze, bo rzadko kiedy sens znajduje się na stałe. Mnie też czasem brakuje sensu w tym co robię, jak np. widzę, że ja sobie gadam a do nikogo nie dociera. Albo jak staję niemalże na głowie, żeby było ciekawie, a wszyscy ziewają i tylko patrzą na zegarek kiedy ta beznadziejna lekcja się wreszcie skończy. Chociaż przyznać muszę, że ten, hmmm… podstawowy sens znalazłam, wiem, że moją misją jest właśnie nauczanie. Tak więc, jestem na właściwym miejscu w życiu i to jest wspaniałe.

          A z tego co piszesz, to Ty masz bardzo wiele możliwości – dużo wiesz i umiesz, możesz pochwalić się ciekawymi doświadczeniami i do tego masz fajny styl pisania (szkoda, że blog Twój aktywności nie zaznaje ostatnio). Życzę znalezienia sensu w pracy (lub góry pieniędzy w pracy, a sensu poza pracą). Tak patrząc z boku, to życie masz super ciekawe (wiem, bo przeglądam czasem Twoje posty :D).

  • Edyta pisze:

    To ja też pozwolę sobie coś zaproponować.
    Najpierw książkę, która jest ze mną od jakiś 12 lat i ciągle mnie wzrusza: „Chiński kopciuszek”Adeline Yen Mah
    Jako drugą proponuję książkę, którą niedawno przeczytałam, i która wciąga w ekstrawagancki świat bogactwa, sceny i miłości czyli „Wielki Liberace” Scotta Thorsona.

    Te dwie książki myślę, że mogę polecić każdemu, są proste w odbiorze, dosyć przyjemne i z każdej można się czegoś ciekawego dowiedzieć. Co prawda nie są to „wielkie dzieła”, ale za to łatwe w czytaniu ;)

    • Ola pisze:

      Bardzo chętnie przeczytam coś prostego w odbiorze, szybkiego, łatwego i przyjemnego. Szczególnie pierwszy tytuł mi się podoba. Dzięki za polecenie :)

  • Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>