małe sukcesy

W tym miejscu będę zamieszczać informacje o moich małych (a może kiedyś w odległej przyszłości i innej galaktyce – również  o większych) sukcesach w blogowaniu. Trochę dla siebie samej, żebym pamiętała i mogła od czasu do czasu zerknąć, szczególnie w momentach zwątpienia. Trochę jako wskazówkę, które z wpisów mogą być w jakiś sposób ciekawsze od innych.

Jak na razie, pochwalić się mogę przede wszystkim tym, że ktoś to w ogóle czyta (hurrra!) i nie są to tylko członkowie mojej rodziny i przyjaciele, których mogłabym podejrzewać o zainteresowanie moimi wpisami, choćby tylko po to, żeby zrobić mi przyjemność (co, rzecz jasna, byłoby bardzo z ich strony chwalebne).  

 

Niektóre z postów dostąpiły zaszczytu pojawienia się na głównej stronie Onetu. A były to:

 

(nie)Wszystkie moje nieprofesjonalne zachowania

Kilka słów o bliskości

Zimowe opowieści – mogą być drastyczne

Od miłej pani do jędzy – czy zmiany są nieuniknione? (Ten tekst był na Onecie dwa razy – pod różnymi tytułami.)

 

zBLOGowani:

- 7 miejsce w rankingu marcowym 2015 w kategorii nauka

- 1 miejsce w rankingu marcowym 2016 w kategorii nauka (coś marzec jest dla mnie łaskawy)

 

Z wypiekami na twarzy czekam na dalszy rozwój wypadków ;)

Miłego czytania!

The following two tabs change content below.
Nauczycielka języka angielskiego w gimnazjum. Całkowicie z powołania, chociaż z przypadku. Do szczęścia potrzebująca duszy „w stanie podgorączkowym”, kochająca zbyt wiele uciech świata tego. Podróżująca po Polsce, po Europie i na krańce świata z misiem Paddingtonem. Nie umie żyć bez literatury, muzyki i dobrego wina. Zafascynowana językiem włoskim. Mężatka, ale jeszcze bez potomków. Natomiast z kotem.
  • ~Igomama pisze:

    Brawo Ola! I ja tych Twoich sukcesów wcale nie nazwałabym małymi;) Gratuluję i trzymam kciuki za kolejne posty:)

    • Ola pisze:

      Dziękuję, bardzo dziękuję :) Nie powiedziałabym, że są to jakieś wielkie sukcesy, ale bardzo się cieszę, że w ogóle są :) Okazuje się, ze dwa razy moje wpisy były polecane też gdzieś w jakimś innym miejscu, ale tego nawet nie zdążyłam zauważyć :D Ale powiem Ci, że zakładając bloga byłam bardzo naiwna, bo widziałam te tłumy, które będą waliły drzwiami i oknami, żeby go czytać. Co więcej myślałam, że będę zarabiać na reklamach, współpracować z kimś tam itp. itd. A tutaj szara rzeczywistość zawitała. Okazuje się, że trudno jest w ogóle zdobyć czytelników, a później utrzymać ich zainteresowanie. A do tego, nie ma czasu, żeby prowadzić bloga, tak intensywnie, jakbym chciała. Nie zmienia to faktu, że jestem zachwycona, że go mam i mogę przelewać myśli na papier i dzielić się nimi z innymi. Dużą radością jest również odkrywanie innych blogów, czytanie i dyskutowanie. Szkoda tylko, że na to nie dają dodatkowych kilku godzin w ciągu tygodnia ;)

  • Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>